Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Bracia Rodzeń ostrzegają, że dieta planetarna jest „bardzo niebezpieczna” i ma dostarczać zaledwie 6% zalecanej ilości witaminy B12. Sprawdziliśmy źródło, na które powołują się w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim. Wynika z niego około 95%, a nie 6%. To jednak nie oznacza, że EAT-Lancet jest wolny od problemów. Sprawdzamy B12, żelazo, wapń, cynk i rzeczywiste ryzyko niedoborów.
„Dieta planetarna jest niebezpieczna. Bardzo niebezpieczna” – słyszymy w rozmowie na kanale Rymanowski Live. Padają konkretne liczby: retinol – 17% zalecanej ilości, witamina B12 – zaledwie 6%. Według rozmówcy ma to być „wybitnie niedoborowa dieta”, która w dodatku trafia do polskich szkół. Problem w tym, że gdy zaglądamy do źródła, na które sam się powołuje, z B12 dzieje się coś bardzo ciekawego. Nie ma tam 6%. Jest około 95%. Czy zatem dieta planetarna rzeczywiście jest „bardzo niebezpieczna”? Sprawdzamy bez taryfy ulgowej – również dla EAT-Lancet.
W rozmowie Bogdana Rymanowskiego z braćmi Rodzeń pojawia się bardzo mocne ostrzeżenie dotyczące diety planetarnej.
Jeden z rozmówców mówi:
„Dieta planetarna jest niebezpieczna. Bardzo niebezpieczna”.
Następnie powołuje się na analizę opublikowaną po premierze pierwszego raportu EAT-Lancet w 2019 roku.
Według przytoczonej argumentacji brytyjska badaczka Zoe Harcombe miała przeanalizować dietę i wykazać szereg niedoborów.
W materiale padają m.in. dwie bardzo konkretne liczby:
retinol – około 17% zalecanej ilości,
witamina B12 – zaledwie 6% zalecanego spożycia.
I właśnie konkretne liczby pozwalają tę wypowiedź zweryfikować.
Zacznijmy od tego, że Zoe Harcombe rzeczywiście w 2019 roku bardzo ostro skrytykowała pierwotną dietę EAT-Lancet.
Wyliczała potencjalne problemy m.in. dotyczące witaminy A w postaci retinolu, witaminy D, wapnia, żelaza, witaminy K2 i kwasów omega-3.
Twierdzenie, że Harcombe wskazywała na zaledwie 17% rekomendowanej ilości retinolu, rzeczywiście znajduje się w jej analizie.
Ale z witaminą B12 sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Harcombe podaje:
RDA: 2,4 µg B12
oraz
EAT-Lancet: 2,27 µg B12.
Policzmy:
2,27 ÷ 2,4 × 100 = 94,6%.
A więc według źródła, na które powołuje się rozmówca Rymanowskiego, pierwotna dieta EAT-Lancet dostarczała około 95%, a nie 6% rekomendowanej ilości B12.
To zasadnicza różnica.
To zmienia odbiór całego argumentu.
Jednym z możliwych wyjaśnień jest pomylenie niedoboru względem normy z procentem realizacji normy.
Jeżeli dieta zapewnia około 94–95% rekomendowanej ilości B12, to do 100% rzeczywiście brakuje mniej więcej 5–6%.
Ale wtedy nie można powiedzieć:
„dieta dostarcza 6% zapotrzebowania”.
Prawidłowy sens byłby odwrotny:
„dieta jest około 5–6% poniżej przyjętej normy”.
Nie możemy bez dodatkowych dowodów stwierdzić, że właśnie w taki sposób powstał błąd w materiale.
Możemy natomiast powiedzieć jedno:
I tutaj trzeba uważać, żeby fact-check nie zamienił się w propagandę drugiej strony.
Pierwotna dieta planetarna z 2019 roku rzeczywiście spotkała się z uzasadnionymi pytaniami dotyczącymi mikroelementów.
Co więcej, nie chodzi wyłącznie o krytykę Zoe Harcombe.
W 2023 roku w recenzowanym czasopiśmie The Lancet Planetary Health opublikowano ponowną analizę zawartości kluczowych mikroelementów w pierwotnej diecie EAT-Lancet.
Wyniki?
Dla dorosłych oszacowano:
witamina B12 – 93% rekomendowanego spożycia,
żelazo – 90%,
wapń – 86%,
cynk – 78%.
To nie są liczby, które można po prostu zignorować.
Autorzy uznali, że pierwotny model wymaga modyfikacji, jeżeli chcemy zapewnić odpowiednią podaż wszystkich analizowanych mikroelementów bez korzystania z suplementacji lub fortyfikacji.
Zaproponowali między innymi zwiększenie udziału niektórych produktów pochodzenia zwierzęcego oraz zmniejszenie ilości produktów o wysokiej zawartości fitynianów.
Tyle że problem wygląda inaczej niż dramatyczne „B12 – 6%”.
Szczególnie interesujące są wyniki dotyczące kobiet w wieku reprodukcyjnym.
W analizie z 2023 roku oszacowana podaż żelaza odpowiadała około 55% rekomendowanego spożycia dla tej grupy.
To już nie jest różnica kilku procent.
Autorzy zwracają uwagę, że zapotrzebowanie na żelazo kobiet miesiączkujących jest większe i zapewnienie odpowiedniej podaży może być trudniejsze.
To ważne również w kontekście dyskusji o dzieciach i młodzieży.
Nie wystarczy powiedzieć:
„jedzmy więcej roślin”.
Dieta musi być prawidłowo zbilansowana dla konkretnej grupy, jej wieku, płci i zapotrzebowania.
Problem nie kończy się na B12, wapniu, żelazie i cynku.
Badanie opublikowane w 2025 roku w npj Science of Food przeanalizowało podaż jodu w modelu EAT-Lancet przy wykorzystaniu danych z 16 państw.
W zależności od kraju oszacowana ilość jodu w pierwotnym modelu odpowiadała około 28–85% zalecanego spożycia dla dorosłych.
Autorzy zwrócili uwagę na znaczenie żywności fortyfikowanej oraz soli jodowanej.
To kolejny argument za tym, że diet planetarnych nie należy traktować jak magicznej recepty, którą można bezrefleksyjnie skopiować na talerz każdego człowieka.
Nie.
To już znacznie mocniejszy wniosek niż wynika z przedstawionych danych.
Istnieje ogromna różnica między zdaniami:
„pierwotny model EAT-Lancet może nie zapewniać optymalnej podaży niektórych mikroelementów”
a:
„dieta planetarna jest bardzo niebezpieczna”.
Pierwsze stwierdzenie można poprzeć publikacjami naukowymi.
Drugie wymagałoby wykazania, że stosowanie takiego modelu rzeczywiście powoduje istotne szkody zdrowotne.
A tutaj obraz jest zdecydowanie bardziej skomplikowany.
W 2025 roku opublikowano analizę danych 9671 osób z Wielkiej Brytanii uczestniczących w National Diet and Nutrition Survey.
Badacze sprawdzili, czy większa zgodność sposobu żywienia z Planetary Health Diet wiąże się z gorszą podażą składników odżywczych.
Wynik nie pasuje do tezy o diecie „wybitnie niedoborowej”.
Większa zgodność z dietą planetarną wiązała się z lepszą albo podobną adekwatnością żywieniową dla analizowanych składników.
Co szczególnie ciekawe, większa zgodność była związana z większym prawdopodobieństwem odpowiedniej podaży m.in.:
żelaza,
wapnia,
cynku
i witaminy D.
Dla B12 nie stwierdzono ogólnego związku sugerującego poprawę, ale również nie wykazano prostego obrazu katastrofalnego niedoboru.
Autorzy doszli do wniosku, że na poziomie populacji brytyjskiej większa zgodność z PHD raczej nie stwarza problemu ogólnej nieadekwatności żywieniowej.
Mamy również nowszą analizę szwedzkiej kohorty obejmującej 25 970 uczestników.
Większa zgodność z EAT-Lancet generalnie wiązała się z odpowiednią podażą mikroelementów.
Co więcej, badacze dysponowali również częścią biomarkerów.
Nie znaleziono zwiększonego ryzyka niedoboru cynku, selenu czy witaminy D u kobiet.
Ale pojawił się ważny sygnał:
I właśnie tak wygląda nauka.
Nie:
„wszystko jest idealne”.
Ale też nie:
„to bardzo niebezpieczna dieta”.
Mamy korzyści, mamy potencjalne problemy i mamy grupy wymagające szczególnej uwagi.
W materiale Rymanowski Live pojawia się również argument, że w październiku 2025 roku opublikowano nową wersję zaleceń, ale problemy nie zostały skorygowane.
Warto doprecyzować, czym była ta publikacja.
Komisja EAT-Lancet 2025 była aktualizacją raportu z 2019 roku przygotowaną na podstawie nowych danych.
W pracach uczestniczyło ponad 70 ekspertów z sześciu kontynentów.
Analizowano nie tylko odżywianie, lecz również:
klimat,
bioróżnorodność,
wykorzystanie gruntów,
wodę
oraz kwestie społeczne związane z systemem żywnościowym.
Dlatego przedstawienie diety planetarnej jako projektu, który w rzeczywistości nie uwzględnia środowiska, wymagałoby bardzo mocnego uzasadnienia.
Środowiskowy wymiar znajduje się w samym centrum koncepcji Planetary Health Diet.
W rozmowie pada sugestia, że wiele osób sądzi, iż dieta planetarna ma chronić planetę, podczas gdy w rzeczywistości kryteria środowiskowe mają nie stanowić podstawy samej diety.
Tutaj trzeba rozróżnić dwie rzeczy.
Można dyskutować, w jaki sposób autorzy wyprowadzili konkretne ilości poszczególnych produktów w referencyjnym jadłospisie.
Można krytykować metodologię.
Można pytać, czy cele środowiskowe nie wpływają nadmiernie na zalecenia żywieniowe.
Ale nie można na tej podstawie wyciągnąć wniosku, że cały projekt EAT-Lancet nie dotyczy środowiska.
Aktualny raport definiuje swój przedmiot właśnie poprzez połączenie:
zdrowia człowieka + systemu żywnościowego + granic planetarnych.
To najważniejszy punkt całej dyskusji.
Od 1 września 2026 roku obowiązuje w Polsce nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w jednostkach systemu oświaty.
Ministerstwo Zdrowia samo informuje, że nowe zasady „nawiązują do założeń diety planetarnej”.
Ale nie oznacza to, że dzieci dostały po prostu przeliczoną na szkolną tacę dietę referencyjną EAT-Lancet z 2019 roku.
W polskich zasadach przewidziano m.in.:
co najmniej jeden obiad z rybą,
dwa obiady tygodniowo z daniem mięsnym przygotowanym ze świeżego mięsa,
większy udział warzyw i owoców,
większy udział produktów pełnoziarnistych,
ograniczenie cukru,
ograniczenie wysoko przetworzonej żywności
oraz wodę jako preferowany napój.
Ryby również nie.
To bardzo ważne rozróżnienie.
Jeżeli badanie wykazuje, że model referencyjny EAT-Lancet z 2019 roku przy określonych założeniach dostarcza np. 78% rekomendowanej ilości cynku, nie oznacza to automatycznie, że:
polski uczeń otrzymuje 78% potrzebnego cynku.
Żeby wysunąć taki wniosek, należałoby przeanalizować rzeczywiste jadłospisy szkolne:
ile zawierają energii,
białka,
B12,
żelaza,
cynku,
wapnia,
jodu,
witaminy D,
jak wygląda biodostępność składników
i co dziecko je przez pozostałą część dnia.
Dopiero wtedy można oceniać ryzyko niedoborów.
I tutaj krytycy nowych zasad dotykają ważnej kwestii.
Dzieci i młodzież nie powinny być traktowane jak pomniejszeni dorośli.
Rosną.
Rozwijają układ nerwowy.
Budują kości.
Zwiększają masę mięśniową.
Dziewczęta rozpoczynające miesiączkowanie mają szczególne wymagania dotyczące żelaza.
Dlatego każde masowe zalecenie dotyczące żywienia dzieci powinno być oceniane szczególnie rygorystycznie.
Nie wystarczy argument:
„to dobre dla planety”.
Ale nie wystarczy również:
„więcej mięsa = bezpieczniej”.
Pytanie powinno brzmieć:
Pomimo problemu z liczbą dotyczącą B12 w wypowiedzi znajduje się pytanie, którego nie należy zbywać:
czy dieta ograniczająca część produktów zwierzęcych zapewni dzieciom odpowiednią ilość wszystkich mikroelementów?
To powinno być sprawdzane.
Nie ideologicznie.
Nie na podstawie filmu na TikToku.
I nie na podstawie materiałów marketingowych EAT.
Tylko poprzez analizę rzeczywistych jadłospisów i badania stanu odżywienia dzieci.
Jeżeli pojawią się niedobory – zasady trzeba poprawić.
Jeżeli się nie pojawią – twierdzenie o „bardzo niebezpiecznej diecie” będzie wymagało innych dowodów.
Po sprawdzeniu źródeł obraz wygląda następująco.
TAK: pierwotna dieta EAT-Lancet była krytykowana za potencjalnie niewystarczającą podaż części mikroelementów.
TAK: recenzowana analiza z 2023 roku wskazała wartości poniżej rekomendowanego spożycia dla B12, wapnia, żelaza i cynku.
TAK: szczególnej uwagi wymagają m.in. żelazo u kobiet, B12, wapń, cynk oraz – jak pokazują nowsze badania – jod.
NIE: analiza Zoe Harcombe nie pokazuje, że dieta EAT-Lancet dostarcza tylko 6% zapotrzebowania na B12. Jej własne liczby dają około 95%.
NIE: z obecnych dowodów nie wynika, że większa zgodność z dietą planetarną jest generalnie „bardzo niebezpieczna”. Badania populacyjne z Wielkiej Brytanii i Szwecji przedstawiają znacznie bardziej złożony, a w dużej mierze korzystny lub neutralny obraz adekwatności żywieniowej.
NIE: polskie rozporządzenie nie oznacza przeniesienia na szkolne talerze dokładnego modelu EAT-Lancet z 2019 roku.
Najuczciwszy wniosek brzmi więc:
A jeżeli mamy dyskutować o zdrowiu milionów dzieci, różnica między 6% a 95% jest zbyt duża, żeby przejść nad nią do porządku dziennego.
The Lancet Planetary Health (2023) – analiza potencjalnych niedoborów mikroelementów w pierwotnej Planetary Health Diet.
American Journal of Clinical Nutrition (2025) – analiza zgodności z Planetary Health Diet i adekwatności żywieniowej w brytyjskim National Diet and Nutrition Survey.
Szwedzka kohorta Malmö Diet and Cancer – analiza adekwatności mikroelementów i biomarkerów w zależności od zgodności z EAT-Lancet.
npj Science of Food (2025) – analiza podaży jodu w modelu EAT-Lancet w 16 państwach.
EAT-Lancet Commission 2025 – aktualizacja Planetary Health Diet oraz oceny wpływu systemów żywnościowych na zdrowie i środowisko.
Ministerstwo Zdrowia / GIS / Dz.U. 2026 poz. 197 – obowiązujące od 1 września 2026 r. wymagania dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w polskich szkołach i przedszkolach.
Zoe Harcombe (2019) – analiza zawartości składników odżywczych pierwotnej diety referencyjnej EAT-Lancet.
Rymanowski Live – rozmowa z braćmi Rodzeń dotycząca m.in. diety planetarnej.